Przejdź do głównej zawartości

Posty

Granice w randkowaniu

Witam ponownie po dłuższej przerwie, spowodowanej wakacyjnymi wyjazdami :) temat, który tym razem poruszę, myślę, że spodoba się większości z was, no i tym razem nie jest sięgnięciem do szlachetnych teorii, ale tematem, który i mnie dotyczy ;) Dzisiejszego sobotniego popołudnia sięgnęłam po " Granice w randkowaniu ", książkę, którą czytałam już dawno temu, wtedy jednak bez głębszej analizy. Jednak tym razem już wstęp mnie zastanowił. Na samym początku pojawiają się pytania ludzi, którzy pytają, czy randkowanie jest zgodne z Biblią. Jak się okazuje, to nie jest wcale dziwne pytanie. Wielu wierzących ludzi zmaga się z wątpliwościami, czy chodzenie z drugą osobą jest zgodne z Bożymi zasadami. Autor książki, odpowiadając na powyższe pytanie, mówi tak: Biblijne stanowisko w kwestii randkowania polega na tym, by w randkowaniu, jak we wszystkich sprawach, zachować właściwy, święty sposób postępowania. Bóg wychowuje ludzi przez więzi tworzące się podczas randkowania, podobnie jak wyc...

O prawdziwym nabożeństwie.

"Powiedział też Pan: Ponieważ lud ten zbliża się do Mnie tylko słowami, ponieważ czci Mnie tylko wargami, sercem zaś jest daleko ode Mnie, ponieważ czci Mnie tylko z ludzkiego nakazu i według ludzkich pouczeń..." Iz.29,13 BWP Znalazłam dzisiaj taki fragment w książce "Umysł, charakter, osobowość" E. White i pomyślałam, że może być godny uwagi dla osób różnych denominacji religijnych, które zajmują się organizowaniem nabożeństw. "Niektórzy nie są zadowoleni ze zgromadzenia, gdy nie jest ono pełne emocji i nie daje poczucia szczęścia. Działają oni w tej intencji i powodują wzrost poczucia podniecenia. Ale wpływ takiego zgromadzenia jest żaden i nie przynosi pożytku. Gdy uczucie szczęścia mija, upadają niżej, niż to było przed zgromadzeniem, ponieważ ich zadowolenie nie pochodziło z właściwego źródła. Najbardziej korzystnymi zgromadzeniami dla wzrostu duchowego są te, które charakteryzuje uroczyste i głębokie badanie serca, usiłowanie poznania samego siebie przez ...

Droga do Chrystusa.

Czy pamiętasz, jak pierwszy raz uczyłeś się prowadzić samochód? Trzeba było na bieżąco kontrolować wiele różnych rzeczy, prawda? Prędkościomierz, wskaźnik poziomu paliwa, lusterko wsteczne, drogę przed sobą, znaki drogowe wzdłuż trasy i inne pojazdy na drodze. No i trzeba było jeszcze słuchać poleceń instruktora, które ten starał ci się przekazać. Jedna rzecz jest pewna: nie wystarczy zdobyć prawo jazdy, aby jeździć bezpiecznie. Jeśli będziesz zaabsorbowany widokami, innymi pojazdami na drodze lub kontrolkami na desce rozdzielczej, to nie minie wiele czasu, a znajdziesz się poza drogą. Jeśli będziesz przeglądał się w lusterku wstecznym i skupisz uwagę na sobie, zamiast na kierunku jazdy, to będziesz miał poważne kłopoty. Bywa, że gdy stajemy się chrześcijanami, nasze problemy podobne są do tych, które mają początkujący kierowcy. Zajmujemy się mechanizmami chrześcijańskiego życia. Coraz przyglądamy się sobie, aby zobaczyć, jak nam idzie. Patrzymy na innych ludzi, aby zobaczyć, jak oni p...